Czy są gorsi, bo po rozwodzie?

Uwe Böschemeyer / slo

Pytam: Czy partner, który odszedł, stanowi miarę oceny drugiej strony? Przypuszczenie takie wydaje się uzasadnione, skoro ten, kto odchodzi, pozostawia tego, który pozostaje, z poczuciem niższości. Wydaje się uzasadnione również dlatego, że prawdopodobnie nikt nie zna osoby opuszczonej tak dobrze, jak ten, kto odszedł.

Pytam natomiast: Co ten, kto odszedł, może w osobie opuszczonej oceniać? Z pewnością te czy inne słabości. Także tę czy inną dobrą stronę. Może zna on też gorzkie godziny o których nikt inny nie wie. Wyciągać jednak stąd wniosek, że może oceniać również wartość drugiej strony, jest czymś nazbyt śmiałym. Tym, co może on jedynie "oceniać", jest to, czy chce nadal żyć ze swym dotychczasowym partnerem, czy nie. Nic więcej. I dlatego decyzja o rozstaniu może być tylko odmową dalszego partnerstwa, nigdy zaś oceną wartości drugiego człowieka. Dlatego też brak ufności w siebie jako skutek rozstania jest głębokim nieporozumieniem ze strony tego, kto nie odróżnia swojej roli jako partnera od swojego istnienia jako człowieka.

Więcej zobacz:

Czy są gorsi po rozwodzie?